Łowienie na the method feeder- nauka selekcji

Kolejny wypad z moją ulubioną metodą. Czyli the method feeder. Tym razem jako cel wybrałem łowisko Halinów. Przez cały dzień udało mi się przechytrzyć kilkanaście karpi i dotrzeć do pewnych wniosków. Ale o tym opowiem za chwile…

A więc wypad jak wypad tym razem łowiłem na jednego feeder zakończonego w podajnik drennana. Do podajnika poszły rożnego rodzaju pellety. A jeśli chodzi o przynęty to było ich sporo. Na początku łowiłem na małe drobne dambellsy 4mm i drobne kulki 6 oraz 8mm. Niestety ale ryby nie chciały ich pobierać. Po tym przetestowałem jeszcze kilka mikro przynęt. I nic. Brania były sporadyczne. Po czym zmieniłem przynętę na małe kulki sonubaits o smaku anansa i właśnie na nie padło kilka pierwszych ryb. Następnie postanowiłem zmienić kaliber przynęt. I na włos poleciały pellety 12mm o smaku kraba. I to właśnie ta przynęta tym razem była asem. Praktycznie do końca dnia łowiłem tylko na nią. Ryby było sporo więc tym razem nawet ich nie liczyłem. Szczerze powiem że obstawiałem całkowicie inną teorie. Myślałem że ryby pod wpływem dużych temperatur i pływania w toni pokusza się na mniejsze przynęty leżące na dnie. Jednak niestety nic się nie sprawdziło i ryby wolały większe kąski.

Dlatego właśnie warto jak najczęściej jeździć na ryby i ćwiczył łowienie komercyjne. Ponieważ w wędkarstwie nie ma reguł i trzeba o tym pamietać. Ostatnio jedna osoba napisała że łowiska komercyjne to nie wyrocznie i tam każdy głupi może łowić. Jednak okazuje się że złowienie dużej ilości karpi w krótkim czasie przy praktycznie pełnej obstawie  stanowisk. Nie do końca jest takie łatwe i proste jakby sie wydawało.

         …………………… ……………………….

Autor /


Filip Podsiadły

Dodaj swoje komentarze

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. wymagane pola są zaznaczone *

THE METHOD FEEDER

GRUNT

SPŁAWIK

Inline
Inline