The Method Feeder (metoda)- Łamiemy Mity…

Cześć, dzisiaj zapraszam Was na krótki wpis w którym przedstawię kilka podstawowych mitów które zapisały się w nawyki internautów. Jako iż bardzo aktywnie śledzę wszystkie wędkarskie socjal media. Często czytam komentarze i opinie z którymi nie za bardzo się zgadzam. Ale o tym opowiem poniżej…

Method Feeder to najprostsza metoda łowienia ryb spokojnego żeru jaką znam. Każdy ale to na prawdę każdy może zacząć łowić na metodę z dnia na dzień. Do tego wystarczy tylko miekki feeder uzbrojony w młynek wielkości 3000-4500 z nawinięta żyłką główną 0,22-0,25mm. Sam zestaw końcowy jest prosty niczym Fiat 126p. Do jego konstrukcji zaliczamy sam koszyk (podajnik), łączniką bądź krętlik oraz krótki 12-15cm przypon zakończony np. gumką, pushstopem, wkrętem czy nawet zwykłym włosem z pętlą.

Mit nr. 1 Pellet namacza się tyle minut ile ma om milimetrów…

Pierwszym mitem który najczęściej spotykam na forach i grupach wędkarskich jest teza w której pellet namacza się tyle minut ile ma on milimetrów. Czyli np. pellet 2mm namacza sie 2 minuty,pellet 4mm namacza się 4 minuty a pellet 8mm analogicznie 8 minut i tak dalej… Jest to oczywiście jeden wielki mit… Każdy pellet ma inną sorpcje wody.  Każdy pellet ma inny skład, wiekszą lub mniejszą ilość białka i proteiny… Dlatego ich czas namaczania może się różnić. Ja osobiście pellet namaczam swoim sposobem. Dodając do niego powoli małe porcje wody przy czym co jakiś czas go mieszając. W taki wypadku do namaczania używam najczęściej misek aby pelelt został rozłożony na jak największej powierzchni. Sposób jest prosty i sprawdzony przy czym zawsze nam wyjdzie. Później w trakcie łowienia pellet oczywiście wysycha i trzeba go lekko odmaczać automizerem.

Mit nr. 2 Method Feeder na rzekę…

Druga sprawa to temat rzeka… Wiele osób twierdzić że metodą można łowić na wodach płynących. Ja jednak uważam że nie ma to sensu i na takich wodach o wiele lepiej sprawdzają sie standardowe zestawy z długim przyponem i koszykiem z obudowanymi bokami. W gruncie rzeczy jest to wykonalne bo w ofercie mamy np. podajniki ESP które mają nawet po 100g… I spokojnie utrzymają się one w dużym nurcie… No ale co z tego jeśli i tak zanęta czy pellet będąc podatnym na nurt wymyje się z podajnika zanim dotrze na dno. Co kompletnie nie ma sensu. Oczywiście jest pare sposobów doklejenia zanęt aby dotarły w całości na dno. Z tym że moim zdaniem jest to niepotrzebna komplikacja. Dla mnie na rzekę musi być długi przypon standardowy koszyk i tyle…

Mit nr. 3 Pellet z paczki po namoczeniu samą wodą ma odpowiednią konsystencję…

Trzecią sprawę na którą zwracam uwagę jest doklejanie pelletów. Często na forach stykam się z opinią że pellet z paczki wystarczy domoczyć i już można go pakować do podajnika. Moim zdaniem spora ilość peleltów na naszym rynku musowo wymaga doklejania. Można robić to klejami mineralnymi jak i spożywczymi. Kleje mineralne zmieniają niestety trochę smak pelletu i trochę go tłumią. Ale od czego są atraktory? Które też w jakimś stopniu dodatkowo mają właściwości klejące. Trzeba pamietać że w metodzie podajnik z zanęta musi opaść na dno i dopiero tam zacząć pracować… Nie może być tak ze po mocnym uderzeniu o wodę kopuła pelletowa się rozsypuje… Takie coś jest niedopuszczalne i często przez taki błąd ludzie zrażają się do metody. Kupią jakiś pellet który się nie klei… Po uderzeniu o wodę cały się rozsypie i nie ma efektów. Mnie nie stać na jakieś drogie kleje np. sensasa czy sonubaits wiec używam normalnie bentonitu który teoretycznie się do tego kompletnie nie nadaje. Ale jakoś klei i daje radę… Tak samo używam klejów spożywczych czy też w tym roku będę testował horliks podpatrzony od Angoli…

Mit nr. 4 Zanęta iprzynęta za 50zł działa cuda…

Kolejny mój ulubiony mit na pewno nie spodoba się zawziętym fanatyką sobubaitsa itp… Czyli czy droga Angielska zanęta zawsze zdziała cuda? Oczywiście że nie. W wędkarstwie sama zanęta nie jest najważniejsza. Ważniejsze jest samo miejsce lokowania zestawów czy chociażby lekki, finezyjny zestaw końcowy. Zaneta nigdy ale to nigdy nie sprawi cudów… Jak nie wiemy jak i gdzie łowić to i towar za 1000zł nie pomoże. Aczkolwiek ja nie twierdzę że dobre zanęty/pellet marek znanych na Angielskim rynku są złe. Bo tak nie jest. Tylko po prostu jeśli ryba nie bierze to nie ważne czy łowimy na Sonubaits czy Lorpio za 6zł.

Mit nr. 5 Zapach przynęty ma większe znaczenie niż kolor…

Trzeba pamiętać że method feeder i komercyjne łowienie to gra kontrastami. Smaki odgrywają dużą role ale nigdy nie można zapomnieć o kolorze. Podstawą każdego wypadu jest u mnie kolor żółty, czerwony oraz pomarańczowy… Moim zdaniem sam smak przynęty nie ma za bardzo znaczenia. Istotny jest smak peleltu/mixu który podajemy w podajniku. A przynęta po pierwsze musi mieć odpowiedni kolor, kształt no i strukturę (konsystencje). Ja nie raz np. twarde kulki 8mm mocze około 2 godziny przed łowieniem w wodzie. Tak aby ich struktura się zmieniła. I kulka wyglądała na dnie łowiska jak przynęta która leży już jakiś czas w wodzie i jest bezpieczna do pobrania przez potencjalną zdobycz.

Mit nr 6. Komercja to zwykła wanna na której każdy może łowić nie ważne od umiejętności

Dla mnie to jeden wielki mit… Owszem na Komercjach jest sporo ryb. Ale czy tak łatwo jest je złapać? Nie raz i na komercji jest tak że ryby po np. zawodach są bardzo pokaleczone od haczyków… A do tego są przekarmione bardzo dobrymi mieszankami. I nie chcę nic pobierać.  W takich dniach trzeba na prawdę sie nakombinować aby coś złowić. O czym zapewne każdy z Nas kiedyś się przekonał. Zwrotu ,, na komercji to każdy może łowić” albo ,, na komercji to się nie liczy” używają  najczęściej osoby które często nie łapią na takich wodach… Dlatego nie zawsze znają sytuacji. Niektóre zbiorniki komercyjne są na prawdę trudne…

Mit nr 7. Haki bez zadziorowe zawsze równa się większa ilość spinek…

Jest to jeden z mitów które opisywałem już wcześniej w artykule pod tytułem Method Feeder- Co powoduje spięcia karpi. Moim zdaniem sam hak bez zadziorowy nie jest bezpośrednią przyczyną dużej ilości spinek. Tu role odgrywają inne czynniki o których możecie przeczytać w linku powyżej.

Autor /


Filip Podsiadły

8 komentarzy

  1. Mariusz Koziel

    Zwietny artykul Filip. Zgadzam sie ze wszystkim. Jedyne co moge dodac to znaczenie mieszanek. Maja one duze znaczenie na zawodach zeby ryba zatrzymala sie wlasnie u Ciebie. Tam kazda ryba moze miec znaczenie dlatego dobre mieszanki sa wazne.
    Tez dla mnie podstawa jest kolor przynety a nie zapach. Zapach istotny jest dla zanety/pelletow czyli to co w podajniku a nie przyneta

  2. Pupcio

    Mam pytanko, w micie pierwszym jest napisane,, białko i proteiny”
    Nie jestem hejterem,ale jest to błąd rzeczowy.Pozdrawiam

Dodaj swoje komentarze

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. wymagane pola są zaznaczone *

THE METHOD FEEDER

GRUNT

SPŁAWIK

Inline
Inline