Komercyjne starcie- Testujemy produkty MEUSA

Cześć, tym razem zapraszam Was na krótką relację z wyprawy na małą, kameralną komercję. Głównym celem wypadu były karpie, leszcze oraz liny. Technika jaką wybrałem to oczywiście method feeder. Tym razem postawiłem na dużo kombinacji i sporą ilość testów…  Co z tego wyszło? Zobaczcie sami 😉 

Sprzęt:

Sprzęt jakiego użyłem to dwa feedery. Pierwszy z nich to Shimano Bast Master CX Medium Feeder 12′ z trochę większym zapasem mocy. Drugi kij to Shimano DX Light Feeder który jak sama nazwa wskazuje ma trochę mniejszy zapas siłowy. Na początku w planach miałem pomysł użyć pickerów: Browning Sphere Bomb 3m cw 50g oraz Garbolino precision które miałem zamiar uzbrajać w mikro podajniki.  Ale gdy zajechałem nad wodę okazało się że nad stawem była bardo duża presja. Dlatego stwierdziłem że łowienie na lekko z małymi podajnikami nie ma sensu. I sięgnąłem po cięższe kije które uzbroiłem w podajniki  Drennana rozmiaru large dzięki którym podawałem większą ilość zanęty (pelletów) w punkt mojego łowienia. Przypony jakich użyłem były zawiązane na Fluorocarbonie Shimano oraz żyłce Trabucco. Rozmiar haków jak i długości włosa dobierałem do przynęt których tego dnia trochę przetestowałem. Generalnie skupiałem się na pelletach 8mm które w upalną sobotę spisywały się najlepiej.

Zanęty, Pellety:

Na tej konkretnie wyprawie używałem tylko i wyłącznie zanęt oraz przynęt Firmy Meus. A wszystko to za sprawą chęci ich przetestowania. Produktów Meusa używam już od początku sezonu i regularnie sprawdzam ich skuteczność. Do tej pory na każdym wypadzie wybierałem sobie po dwa  konkretne połączenia smaków peleltów zanętowych i intensywnie je testuje. Tym razem jednak postawiłem na kompletną grę zapachami… Testowałem wszystko ze wszystkim. Łączyłem zapach słodkie ze słodkimi, pikantne ze słodkimi, śmierdziele z owocami i tak dalej i tak dalej… A wszystko po to aby zobaczyć co z czym się najlepiej komponuje oraz sprawdzić co ryby tego dnia najchętniej pobierają.

Myślę że obecnie nie jest tajemnicą to że ryby na konkretnych wodach mają swoje upodobania. Ja niejednokrotnie zauważyłem że ryby na dwóch odmiennych łowiskach mają inne przyzwyczajenia jak i preferencje smakowe. Dlatego moim zdaniem warto eksperymentować. Gdybyśmy cały czas łowili na to samo… Nic nie zmieniali w swojej strategi to byśmy stali w miejscu. I taka jest prawda… Dobry wędkarz, to osoba która cały czas eksperymentuje. Ale i wyciąga wnioski… Chciało by się powiedzieć Myślę więc jestem…

Będąc przy smakach/ zapachach nie był bym sobą gdybym nie wspomniał o kolorach. Method feeder to ciągła gra kolorami. Nie wiem czy wiecie ale kolory w wędkarstwie odgrywają na prawdę wielką rolę. Ja już dawno mówiłem że dobry wędkarz to taki który rozumie rybę i zna jej przyzwyczajenia czy też sposób żerowania. Ja dlatego cały czas gdy znajdę chociaż chwilkę przeglądam podwodne filmy na YouTube z żerowania ryb w siedliskach naturalnych. Gdzie jest sporo mułu, osadów a dno jest bardzo miękkie itp. Jeśli ktoś jest osobą myślącą to po obejrzeniu paru takich filmów widzi co robi w swoim codziennym łowieniu źle.

Jeśli chodzi o pellet który tego dnia sprawdził się najlepiej. To oczywiście był to Ananas. Dla mnie jest to Joker jeśli chodzi o pore letnią i nie tylko. Łączyłem go ze wszystkimi smakami. I nie ważne z czym bym go połączyć. Aktywność ryb była zawsze.

Tego dnia przetestowałem sporo zapachów/smaków. Z tego co zaobserwowałem rybą najlepiej podchodziły motywy owocowe typu ananas, truskawka, morwa. Oprócz tego ryby chętnie pobierały smaki takie jak hot dragon, czosnek czy zwykły bazowy pellet feed basic.

 Od pewnego czasu podczas łowienia na komercjach bawię się trochę dipami w proszku. Obecnie nie stosuje drogich wynalazków typu lava, goo itp. Kiedyś kupiłem to z ciekawości ale nie zauważyłem jakiś znacznych różnić. Obecnie jeden z takich nowości które ostatnio odkryłem jest atraktor o smaku Ananasa i Brzoskwini. Który świetnie sprawdza się w upalne dni. Ja osobiście najpierw namaczam sobie pellet Meusa 2mm o smaku Feed Basik i Ananasa. I po ostatecznym namoczeniu dodaje atraktor. Ważne tylko aby nie przesadzić z jego ilością bo jest na prawdę aromatyczny. A jak wiemy dodając za dużą ilość takiego dipu możemy wręcz odstraszyć ryby…

Przynęty:

Tak jak wspominałem przynęty Meusa testuje już od początku sezonu. W tym okresie wybrałem już swoje ulubione zapachy /aromaty. Większość pelletów jakie testowałem pochodzą z serji Instant. Ponieważ to właśnie one najbardziej mnie zainteresowały a nawet zaciekawiły. Seria instant to przynęty w rozmiarach 8mm i 12mm które są pokryte specjalnym proszkiem (otoczką).  Która ma na celu szybko pracować po wrzuceniu do wody. Moim zdaniem pellety 8mm są idealne do metody. Bardzo dobrze komponują się z małymi podajnikami zakończonym przyponem z gumką.

Jeśli miałbym wybrać trzy zapachy pelletu który sprawdzał mi się najbardziej to było by ciężko. Ale wzorcując się całym sezonem spędzonym z meusem. Uważam że nr jeden jest na pewno Truskawka w otoczce z serji Instant. A na dwóch kolejnych miejscach Czosne oraz Hot Dragon.

Pellet 8mm z serji Spectrum o smaku czosnku to nie tylko doskonała przynęta na karpie z zamulonych zbiorników. Leszcze dosłownie go pokochały. Przez cały wypad padło na niego około 10 niedużych leszczy.

Jeśli chodzi o karpie to te pobierały prawię każdą przynętę. Ale te trochę większe uderzały w zapach Hot Dragon z serji Instant. Moim zdaniem zapach tego pelletu przypomina z lekka ochotkę które na bardzo zamulonym łowisku sprawdza się dość dobrze.

  

Podczas wypadu udało mi się złowić fajnego lina który bardzo dynamicznie pobrał pellet Meusa 8mm o smaku Truskawki.  Generalnie sama truskawka sprawdzała mi się w tym sezonie fenomenalnie. A szczególnie pellet z serji Instant który dodatkowo jest w czerwonej posypce. Sam jego zapach przyciąga do żerowania ryby a kolor posypki dodatkowo skłania je do pobrania go z podajnika omijając inne frakcję zanęt które rozsypują się do okoła podajnika.

Oprócz lina w moim podbieraku wylądowała spora ilość karpi. Było ich na prawdę dużo. Ryby waliły we wszystko co im podałem. Jedne mieszanki podchodziły im lepiej drugie gorzej. Ale na prawdę ryb było sporo a zabawa była przednia. Podczas łowienia trafiło mi się pare dubletów. Niestety mając tylko dwie ręce i łowiąc na haki z mikro zadziorem. Nie dałem rady wyciągnąć wszystkich dubletów na matę.

Autor /


Filip Podsiadły

2 komentarze

  1. Matas75

    Polecam Meusa ,zwłaszcza czosnek i wanilię ,u mnie naprawdę w tym roku zdały egzamin

Dodaj swoje komentarze

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. wymagane pola są zaznaczone *

THE METHOD FEEDER

GRUNT

SPŁAWIK

Inline
Inline