Method Feeder- Proteinowe starcie na wodzie PZW

Cześć, zapraszam Was do przeczytania krótkiej relacji z wyprawy na dzikie starorzecze PZW. Tym razem jako cel postawiłem sobie liny oraz karasie. Co z tego wyszło zobaczcie sami… Dodam tylko że tego dnia specjalnie zrezygnowałem z zanęty spożywczej i dużej ilości robactwa w postacie gnojaków, pinki, kasterów itp. Jako iż method feeder to jedna z moich ulubionych metod postanowiłem przetestować jej skuteczność na kolejnym dzikim mazowieckim zbiorniku…

Wiele osób uważa że method feeder oraz zanęty i przynęty proteinowe nie nadają się na dzikie i przełowione łowiska PZW. Ale jak wiemy w wędkarstwie nie ma reguł. Moim zdaniem dużym znaczeniem tego czy np. ryby takie jak liny będą pobierać proteinę. Jest charakterystyka wody jak i pora roku. Wiadomo że bardzo wczesną wiosną nie będziemy porywać się z przynętami czy zanętami wysoko białkowymi np. na kanał żerański. Ale już w pełni lata na akwenach takich jak jeziora, starorzecza itp. gdy temperatura wody jest wysoka, ryba dobrze żeruje a dodatkowo woda lekko kwitnie. Proteina sprawdza się jak najbardziej. Ja podczas tego wypadu na tafli wody zaobserwowałem mały zakwit. A jak wiemy podczas tego procesu woda po prostu śmierdzi a zapachy przynęt i zanęt nie rozchodzą się aż tak dobrze… Ryby mają sporo pożywienia żerując w okolicy licznego zielska które jest siedliskami naturalnego pożywienia ryb czyli robaków itp. W takim wypadu zastosowanie wysokobiałkowych protein jest świetnym rozwiązaniem. Białka i tłuszcze zawarte w pelletach/mixach idealnie rozchodzą się po wodzie wabią ryby. W okresach kiedy woda mocno kwitnie ja swoje zanęty dopalam oczywiście atraktorami które również robią swoją robotę 🙂

Zanęta:

Do łowienia przygotowałem sobie standardowo dwie różne mieszanki. Tak aby łowić w dwóch różnych miejscach na inne zapachy. Podczas łowienia testowałem zanęty oraz pellety firmy Meus. Głównym celem wypadu było złowić lina na metodę. Ale jadąc nad starorzecze miałem świadomość że w mój punkt nęcenia mogą zawitać takie ryby jak karasie i karpie. Dlatego postanowiłem łowić na takie smaki jak Truskawka i Ananas. Są to moje kilery jeśli chodzi o tak ciepłe i upalne dni.

Pierwszą mieszankę skonstruowałem na podstawię pelletu Meusa 2mm z serji Durus o smaku Ananasa.

Drugą mieszankę skonstruowałem z gotowego pelletu oraz zanęty Meusa o smaku Truskawki. Produkty Instant to gotowa seria zanęt oraz pelletów które są już wstępnie namoczone. Wymagają jedynie ostatecznego drobnego domoczenia aby uzyskać oczekiwaną konsystencję. Którą dobieramy do głębokości oraz specyfiki łowiska jak i poławianych ryb.

Przynęty:

Jeśli chodzi o przynęty to tego dnia próbowałem różnych kombinacji. Ale doświadczenie podpowiadało mi że ryby najchętniej będą gustować w pelletach które robiły robotę na komercjach.

Przetestowałem całą paletę smaków przynęt Meusa. Rybą najlepiej podeszły pellety o smaku Vanilii z posypką oraz pellet o rewelacyjnym smaku Truskawki. To właśnie one dały mi trzy ryby: Karasia, Lin oraz ,,Podleszczaka”

Zestawy:

Jak widać zestawy nie są skomplikowane. Bazują na żyłkowych przyponach zakończonych gumką. Podajniki jakich użyłem to dwudziestu gramowe Prestony typu Bango.

Nabijanie podajnika bez foremki:

 

Autor /


Filip Podsiadły

1 komentarz

Dodaj swoje komentarze

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. wymagane pola są zaznaczone *

THE METHOD FEEDER

GRUNT

SPŁAWIK

Inline
Inline