Mrożona ochotka (jokers) ze sklepu Zoologicznego- Sposób przygotowania

Cześć, dzisiaj zapraszam Was do przeczytania krótkiego wpisu o jokersie (ochotce) mrożonej ze sklepów zoologicznych. Późną jesienią i wczesną wiosną jokers na większości łowisk potrafi zdziałać cuda…  Ale nie ma co się oszukiwać w większości sklepów wędkarskich jest on trudno dostępny i sprzedawany na zamówienie. A co jeśli akurat dostaniemy niespodziewany urlop czy po prostu znajdziemy chwilę na łowienie a jokersa nie ma w sklepie? W takich wypadkach zawsze zostaje nam wersja alternatywna czyli wizyta w sklepach zooogicznych które często są otwarte 7 dni w tygodniu. 

Jokers (ochotka) ze sklepów zoologicznych to idealne rozwiązanie. Cena 100g opakowania waha się od 4zł do 5zł. Czyli przyjmijmy że 500g możemy kupić od 20 do 25zł. Co prawda ochotka z zoologika nie jest najlepszej jakości i nie ma co tego podważać.  To i tak jest świetną alternatywą dla żywych larw ze sklepu wędkarskiego.

Ochotka mrożona posiada dużą ilość wody dlatego jej przygotowanie jest dość specyficzne i nie można go porównywać z przygotowywaniem żywych larw. W tym wpisie postaram się pokrótce opisać jak ja to robię na przykładzie jednego 100g opakowania.

1. Na początku  musimy rozpakować zamrożoną ochotkę i umieścić ją na drobnym sicie. Następnie pozostawić na noc tak aby ochotka ładnie się odmroziła i została pozbawiona nadmiaru wody. Ważne aby nie robić tego na balkonie przy temperaturze -1 ale również +22 😉 Ja pozostawiam ochotkę w ogrodzie zimowym gdzie temperatura jest optymalna. Nie za zimno nie za ciepło… Wiadomo na balkonie ochotka nam się nie rozmrozi ale zaś w mieszkaniu pod grzejnikiem zrobimy z niej bagno albo szambo.

2. Kolejno naszą ochotkę przerzucamy do większego pojemnika. Nie prezentuje się ona najlepiej ale to nie ważne. Ponieważ ma ona nie wyglądać a smakować rybą i pobudzać je do aktywnego żerowania w naszym punkcie nęcenia 😉

3. Następnie do ochotki dodajemy na prawdę dużą ilość rozpraszacza… Ochotka mrożona w kostkach posiada na prawdę sporo wody nawet po jej odsączeniu. Moim zdaniem sam rozpraszacz niczym nam nie zaszkodzi dlatego ja go nie żałuje…

4. Rozproszoną ochotkę dodajemy np. do ziemi czy gliny i dobrze mieszamy. Jak widać ładnie nam się rozproszyła. Może nie wygląda tak jak żywy jokers. Ale i tak jest lepsza niż jej brak… Duża ilość rozpraszacza nic nam nie zmieni. Jedynie jest on trochę bardziej widoczny w ziemi glinie (ale to zależy od stosunku gliny/ziemi do rozproszonej ochotki)

Dla porównania pod spodem macie zdjęcia zamrożonego żywego jokersa ze sklepu wędkarskiego. Nieraz gdy na ryby jadę za tydzień a jokersa kupię wcześniej. Po prostu go mrożę żeby nie bawić się w przechowywanie. Po zamrożeniu gazety jokersa jakość jest również dobra. Moim zdaniem lepiej zamrozić dobrej jakości jokers niż przechowywać go dłuższy okres czasu. Bo i tak nie damy rady utrzymać go w dobrej kondycji.  

A oto jedna z płoci złowiona oczywiście przy użyciu mrożonego jokersa ze sklepu zoologicznego 🙂 

Autor /


Filip Podsiadły

1 komentarz

Dodaj swoje komentarze

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. wymagane pola są zaznaczone *

THE METHOD FEEDER

GRUNT

SPŁAWIK

Inline
Inline